Nasi podopieczni ...

Siedmioletnia Bianka, łagodna, bardzo nieśmiała sunia, która chciałaby znaleźć kochający domek, w którym będzie szczęśliwa

Sanni jest ośmioletnią, spokojną, nieco bojaźliwą sunią, której nie chce już właściciel.. Trafiła więc pod naszą opiekę i przebywa obecnie w hoteliku. Trochę onieśmielona nową sytuacją, ale z psami dogaduje się dobrze, lubi ludzi.

Wyniszczona, sponiewierana, zaniedbana, chora, smutna... Trafiła pod naszą opiekę po interwencji. Pojechała prosto do całodobowej kliniki weterynaryjnej w Warszawie,gdzie uprzednio przygotowaliśmy dla niej miejsce...

Dona to około czteroletnia sunia, która trafiła pod naszą opiekę ze schroniska. Znalazła dom, niestety w domu przebywała inna sunia i ostatecznie dziewczyny się nie dogadały, więc wróciła pod naszą opiekę.

Mokka to sunia w średnim wieku, któa trafiła pod naszą opiekę ze Schroniska dla Zwierząt. Przebywała w nim od wiosny... Dowiedzieliśmy się o niej tydzień temu i od razu podjęliśmy starania, aby ją zabrać. Trochę zalękniona, poznaje inny świat, poza murami Schroniska. ...

We wtorek 14.04.2015 otrzymaliśmy telefon z prośbą o pomoc... Dzwoniła pani Grażyna z TOZ oddział Świdnica.

Mała wieś niedaleko Wałbrzycha... A tam... Siedem psiaków. Siedem kupek nieszczęścia czekających na kogoś, kto zlituje się nad ich losem.
Jeden pies i sześć suczek. Siedem istot, czekających na ratunek. Siedem psów musi coś jeść! Ale co tu jeść, kiedy nawet misek nie ma?!
Więc psiaki zjadały własne odchody...

 

 

 

Wspólnie z TOZ w Świdnicy podjęliśmy akcję ratunkową.
Pani Grażyna i pani Kasia - którym w tym miejscu składamy najserdeczniejsze podziękowania - uwijały się na miejscu, a my zdalnie, przez telefon, rozpoczęliśmy bój o to, aby te biedne istoty
wyrwać z piekła, które zgotowały im żądne zysku właścicielki.

I zaczęła się wojna psychologiczna...
Zrzeczenie będzie, albo nie będzie, podchody, kombinacje, mataczenie, cuda i dziwy...
Uciekanie się do wszystkiego, płacz i lament w telefonie, bo przecież właścicielki tak bardzo kochają swoje psy, że nie wyobrażają sobie co to będzie, jak je zabierzemy....

Siedem kupek nieszczęścia czekało do dziś.
A dziś właśnie odebraliśmy je i pojechały do lepszego świata!
Wszystkie psiaki w wieku od 12 do 15 lat. Seniorki, niektóre naprawdę w kiepskim stanie :(
Wszystkie wymagają leczenia, odkarmienia, a przede wszystkim ciepła i miłości, której nie zaznały nigdy.

 

 

 

W tej chwili psiaki już są w hotelu dla zwierząt pod troskliwą opieką.
Nakarmione, trochę się ożywiły. Zwiedziły nowe otoczenie, aż zmęczenie połączone z emocjami wzięło górę.
Odpoczywają.
Są już bezpieczne.

Siedem łaciatych bidulek prosi o Wasze wsparcie!
Za dwa, trzy dni, kiedy nabiorą więcej sił, zaliczą przegląd weterynaryjny.
Przede wszystkim suńki muszą mieć zrobione USG, a wszystkie psiaki muszą przejść niezbędne badania.

Jeżeli ktoś chciałby wspomóc te psiaki, i pomóc nam w walce o ich godną jesień życia, będziemy bardzo wdzięczni!
Każdy grosik się liczy i każdy zostanie wydany na pomoc tym potrzebującym psim serduszkom.

Wpłaty można kierować na konto:

Stowarzyszenie Beagle w Potrzebie
ul. Sumińska 59
44-290 Jejkowice

Volkswagen Bank 60 2130 0004 2001 0640 2028 0002
Tytułem: Siedem Psich Serc

Za wszelką pomoc dla psiaków - w ich imieniu - z całego serca DZIĘKUJEMY!

 

Partnerzy