Nasi podopieczni ...

Frytka jest młodziutką sunią, która trafiła pod naszą opiekę wprost od właściciela. Właściciele nie mogli poświęcać jej tyle czasu, ile potrzebuje, więc zdecydowali oddać sunię do adopcji.

Sanni jest ośmioletnią, spokojną, nieco bojaźliwą sunią, której nie chce już właściciel.. Trafiła więc pod naszą opiekę i przebywa obecnie w hoteliku. Trochę onieśmielona nową sytuacją, ale z psami dogaduje się dobrze, lubi ludzi.

Baron jest dwuletnim psem, który w swoim krótkim jeszcze życiu zaliczył już dwa domy i pobyt w schronisku.. Pzez ostatni rok mieszkał w domu, wychowywał się z dzieckiem. Został oddany do schroniska.

Keta to siedmioletnia sunia, która trafiła pod naszą opiekę po zakończeniu pracy na Uniwersytecie Przyrodniczym. Kontaktowa, śmiała, mająca swoje zdanie.

Pod naszą opiekę trafił około czteroletni psiak. Był bardzo otyły, badania wykazały, że cierpi na niedoczynność tarczycy, ale z pewnością nie sama tarczyca była powodem jego tuszy.

Sponsorzy

superdog

NIKE

Wesprzyj nas

 

dotpay
Korzystając z usługi DOTPAY możesz szybko i łatwo dokonać wpłaty na nasze konto.

Rozliczenia transakcji kartą kredytową i e-przelewem przeprowadzane są za pośrednictwem Centrum Rozliczeniowego Dotpay

 

 

 

 

 

Dylematy, refleksje... Czyli opowieści z życia wzięte

 

Kiedy decydujemy się na zakup, albo adopcję psa, w pierwszej chwili wydaje się naturalne, że myślimy o szczenięciu.
Bo szczeniak jest przecież taki rozkoszny, wesoły, nieporadny, nieprzewidywalny, otwarty, jednym słowem - sama słodycz...
Chcemy szczeniaka, bo tkwi w nas jakieś od dawna zakorzenione przekonanie, że szczeniak łatwiej się do nas przywiąże, że szczeniaka łatwiej można wszystkiego nauczyć, że chcemy, aby był z nami jak najdłużej...
Obalmy te mity i wysłuchajmy opowieści osób, które zdecydowały się na adopcję starszego psa. Nie szczeniaka, nie młodego, szalonego pędziwiatra, ale psa w wieku, w którym nie w głowie mu już szaleństwa wieku szczenięcego, ale jeszcze nie raz potrafi nas czymś zaskoczyć ;)


Małgosia - właścicielka pięciu psów - suni owczarka, oraz czterech beagli - w tym adoptowanej Funi, oraz Tinusia

Seniorka Tinusia (10 lat) adoptowaliśmy w maju br. Nie ukrywam, że trochę bałam się tej adopcji, bo liczyłam się z tym, że 10-letni piesek na pewno ma swoje przyzwyczajenia, nawyki, a na dodatek, psinka po przejściach może mieć trudny, wypaczony charakter. Obawiałam się też, że może być nieufny i nieprzystępny w stosunku do ludzi, bo też ludzie
zgotowali mu los nie do pozazdroszczenia :( Psiak po śmierci swojego Pana zmieniał wiele domów ze schroniskiem włącznie. Zdawałam więc sobie sprawę, że może być trudno, ale wiedziałam też, że spokojem, dobrocią, a przede wszystkim miłością można przezwyciężyć wszelkie trudności.
Tinuś w pierwszych dniach zachowywał się jakby nasz dom był kolejnym przystankiem w jego tułaczce, a on był "gościem" w naszym domu. Nie trzeba było jednak długo czekać (po ok. dwóch tygodniach) rozczulił mnie, gdy pierwszy raz powitał mnie merdaniem ogonka, był to znak, że Tinek mnie rozpoznał i ucieszył się na mój widok :)
I tak dzień po dniu Tinuś wrósł w naszą Rodzinę. W tej chwili po pół roku wspólnego życia, widać, że jest u siebie i zaakceptował nas jako swoich najbliższych.

Jego mądre, dorosłe spojrzenie nieustająco mnie rozczula i (między nami :) trochę więcej mu wolno niż pozostałym czworonożnym... Jestem szczęśliwa, że zdecydowałam się na adopcję seniorka, a ludziom którzy marzą o wiernym, oddanym przyjacielu POLECAM adopcję pieska 5 +
To już nie szczenięce, czy też młodzieńcze "fju bździu", ale jak najbardziej 100% beagla w beaglu ze wszystkimi zaletami, ale i mankamentami tej rasy :)
Podsumowując, kochany Tinolek cudownie wpasował się w naszą Rodzinę i stanowi super jej dopełnienie :)

Z pozdrowieniami - Małgosia


Partnerzy