beaglewpotrzebie.pl - Home
Nasi podopieczni ...

Siedmioletnia Bianka, łagodna, bardzo nieśmiała sunia, która chciałaby znaleźć kochający domek, w którym będzie szczęśliwa

Sanni jest ośmioletnią, spokojną, nieco bojaźliwą sunią, której nie chce już właściciel.. Trafiła więc pod naszą opiekę i przebywa obecnie w hoteliku. Trochę onieśmielona nową sytuacją, ale z psami dogaduje się dobrze, lubi ludzi.

Wyniszczona, sponiewierana, zaniedbana, chora, smutna... Trafiła pod naszą opiekę po interwencji. Pojechała prosto do całodobowej kliniki weterynaryjnej w Warszawie,gdzie uprzednio przygotowaliśmy dla niej miejsce...

Dona to około czteroletnia sunia, która trafiła pod naszą opiekę ze schroniska. Znalazła dom, niestety w domu przebywała inna sunia i ostatecznie dziewczyny się nie dogadały, więc wróciła pod naszą opiekę.

Mokka to sunia w średnim wieku, któa trafiła pod naszą opiekę ze Schroniska dla Zwierząt. Przebywała w nim od wiosny... Dowiedzieliśmy się o niej tydzień temu i od razu podjęliśmy starania, aby ją zabrać. Trochę zalękniona, poznaje inny świat, poza murami Schroniska. ...

 Podejmując decyzję o przyjęciu do domu zwierzęcia powinniśmy być świadomi tego, że będzie to miało wpływ na nasze dalsze życie. Decydując się na adopcję psa rasy beagle, nie myślimy tylko o adopcji psa, decydujemy się na bardzo duże zmiany, bo beagle to styl życia. Dlatego zanim zostanie podjęta ostateczna decyzja należy poznać wymagania gatunku, rasy czy wreszcie konkretnego zwierzęcia i zastanowić się czy zdołacie im podołać.

Podstawowe problemy, które mogą wystąpić:

  1. Brak przywiązania

 Długa bezdomność albo przerzucanie z jednego domu do drugiego czasem powodują, że zwierzę lgnie do pierwszej osoby, która okaże mu trochę ciepła, a czasem – wręcz przeciwnie. Nauczone przykrym doświadczeniem czworonogi (zwłaszcza te porzucane kilkakrotnie) dystansują się od nowego opiekuna, nie angażując się uczuciowo. Potrzeba im czasu, uwagi oraz mnóstwa miłości. Cierpliwie budując zaufanie i więź, sprawimy, że nowy domownik otworzy się na nas i zostanie prawdziwym przyjacielem.

  2. Nadmierne przywiązanie

Pochlebia i bywa przydatne, gdy zwierzak na smyczy nie oddala się od nas na krok, a w domu bezustannie adoruje, dopraszając się kontaktu. Jednak, kiedy wychodzimy do pracy, a pupil ze stresu i bólu rozstania zjada nogę od stołu i poduszkę, tłucze wszystkie doniczki, po czym urządza sąsiadom czterogodzinny koncert – to już kłopot. By uniknąć takich atrakcji, od pierwszego dnia zacznijmy naukę, wymagając spokojnego zostawania (tj. ignorując rozpacz i nagradzając ciszę) najpierw na kilka sekund w drugim pokoju, potem w pokoju za zamkniętymi drzwiami, następnie wewnątrz mieszkania, gdy my wychodzimy na klatkę schodową. Krok po kroku, powoli wydłużając czas samotności, możemy nauczyć czworonoga, że to nic strasznego.

  3.Strach


Skrzywdzone zwierzę, nieraz bite, a czasem wręcz torturowane w poprzednim „domu”, często reaguje paniką na wszelkie próby porozumienia ze strony człowieka. Lekarstwem jest czas, cierpliwa łagodność, niewymuszone relacje z przewodnikiem (zwłaszcza nagradzanie każdej próby nawiązania kontaktu). Obowiązuje zasada: nic na siłę i nic szybko, bo tego uzasadnionego przecież lęku nieda się przełamać, można go co najwyżej oswoić i stopniowo wyciszyć.

  4. Agresja 

 Najczęściej bywa lękowa (nabyta wskutek złych doświadczeń czy zbyt wczesnego oddzielenia od matki) bądź wyuczona (spowodowana szczuciem, umyślnym drażnieniem i/lub przemocą). Postępowanie z psem agresywnym zawsze musi być starannie zaplanowane i jeśli nie jesteśmy pewni słuszności wyboru metody, poradźmy się dobrego szkoleniowca. Generalnie zawsze chodzi o to, by po pierwsze uniemożliwić ataki – do czego potrzebna jest smycz, zwykle również kaganiec, a na pewno oczy dookoła głowy – a po drugie skojarzyć obiekt niechęci z przyjemnymi bodźcami, obficie nagradzając spokój. Ten proces odczulania może trwać bardzo długo, ale jest jedyną naprawdę efektywną metodą wyciszenia agresji. 

  5. Żarłoczność

 Okresy śmiertelnego głodu potrafią całkowicie zmienić podejście do jedzenia. Wychudzone czworonogi nieraz nie mogą odejść od pełnej miski, jedząc tak wiele, jak mogą pomieścić ich żołądki. A potem jeszcze więcej. To niebezpieczne dla zdrowia, powinniśmy zatem reglamentować pożywienie – wydzielać kilka niewielkich porcji dziennie, dopóki układ pokarmowy naszego ulubieńca nie przyzwyczai się do nowych warunków. Potem bywa różnie, bo część zwierzaków zaczyna przyjmować obfitość przysmaków za stan naturalny (te mogą mieć zawsze pełną miskę), inne zaś już zawsze starają się wchłonąć wszystkie jadalne produkty w zasięgu wzroku (trzeba pilnować ich posiłków 

 7. Brudzenie 

 Ten trywialny problem potrafi zniechęcić początkującego opiekuna, na szczęście stosunkowo łatwo go wyeliminować – pod warunkiem, że odpuścimy sobie taktykę krzyków i kar w reakcji na niespodzianki zostawione na dywanie, bo to prędzej przyniesie odwrotne efekty. Pamiętajmy, że w warunkach schroniskowych futrzak zwykle nie miał innego wyjścia, niż załatwiać się w swoim boksie. Najczęściej nie trzeba więc robić nic specjalnego, wystarczy poczekać, aż pies przyzwyczai się do określonych prób spacerów.

  8. Ucieczki 

 Nieznajomość nowego otoczenia, a niekiedy również przyzwyczajenie powodują częste ucieczki. W pierwszej kolejności należy po prostu do nichniedopuścić, trzymając czworonoga na smyczy, dopókinie mamy pewności, że wróci do nas na wołanie, a następnie pokazać mu, że to my jesteśmy bardziej interesujący niż świat po drugiej stronie ulicy, lepiej więc zostać w nowym domu niż szukać szczęścia na własną łapę.

  10. Zniszczenia w domu 

 Prawie zawsze wynikają ze stresu spowodowanego brakiem pewności siebie, tęsknotą za człowiekiem, nieumiejętnością bycia samemu. W pewnym stopniu pomogą gryzaki, na których zwierzak będzie mógł wyładować relaksującą potrzebę żucia. Najważniejszy jest jednak trening mający na celu częściowe usamodzielnienie psa, podbudowanie jego psychiki, a także nauczenie spokojnego czekania na powrót opiekuna. Możemy wykorzystać klatkę kennelową, o ile dowiemy się, jak z niej prawidłowo korzystać.

 Odpowiedzialna i przemyślana adopcja jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na to, czy Twój pies spełni Twoje oczekiwania i czy będziecie razem szczęśliwi.

Kleszcze… Niewielkie, czasem nawet wielkości ułamka milimetra pajęczaki, stanowiące niejednokrotnie śmiertelne zagrożenie dla naszych pupili, a także dla nas samych. Atakują niepostrzeżenie, czasami nie zdajemy sobie sprawy, że właśnie staliśmy się ich ofiarą. Ukąszenie kleszcza może skutkować takimi chorobami jak borelioza, babeszjoza, kleszczowe zapalenie mózgu.

Istnieje ok 850 gatunków kleszczy, w Polsce ok 20, jednak najczęściej spotykanymi są dwa gatunki:

 -  kleszcz pospolity – występuje na terenie całej Polski, lubi wilgotne lasy liściaste, lub mieszane, ale można go też spotkać w lasach iglastych.

 - kleszcz łąkowy – występuje głównie we wschodniej części Polski, również lubi wilgoć, można go spotkać na zakrzewionych pastwiskach, bagnistych terenach leśnych, na obrzeżach jezior.

 

Ulubioną porą żerowania kleszczy jest poranek – około godziny ósmej, a także popołudnie - od godziny 15 do północy. Kleszcze unikają palącego słońca, które wysusza ich pancerz.

Kleszcz to bardzo przebiegły pasożyt, doskonale wie, gdzie może spotkać swojego żywiciela (którego może wyczuć z odległości 20 m!), dlatego czyha na niego na obrzeżach łąk, na skraju lasu, na poboczach ścieżek.

Wydawać by się mogło, że miesiącami, w których najłatwiej spotkać na swojej drodze kleszcza, są miesiące wiosenne i jesienne. Nic bardziej mylnego! Kleszcze potrafią zaatakować także zimą, jeżeli tylko temperatura podniesie się trochę powyżej zera, ponieważ dla nich istotna jest temperatura otoczenia, a nie pora roku. Dlatego bardzo ważne jest zabezpieczanie swojego pupila przez cały rok!

Na rynku istnieje wiele preparatów zabezpieczających przed kleszczami, najbardziej popularne, to

- Preparaty spot-on w postaci kropli wylewanych na skórę zwierzaka, między łopatkami. Należy pamiętać, że działanie takiego preparatu nie jest długotrwałe, po ok 3-4 tygodniach należy zastosować go ponownie. Trzeba też zdawać sobie sprawę, że niektórych kropli przeciw kleszczom nie wolno stosować u kotów, więc jeżeli mamy w domu psa i kota, należy wybrać preparat w którym nie ma permetryny, niebezpiecznej dla kotów.

- Obroże przeciw kleszczowe. Bardzo wygodny sposób zabezpieczenia, niektóre obroże działają nawet 7-8 miesięcy, a w chwili obecnej na rynku dostępne już są obroże, które nie tracą swoich właściwości ochronnych nawet po kąpieli, czy podczas deszczu.

- Preparaty w sprayu, polecane szczególnie dla zwierzaków o niewielkiej masie ciała

- Preparaty w tabletkach

Różnorodność preparatów jest spora, więc każdy bez problemu powinien znaleźć odpowiedni preparat dla swojego pupila i dla siebie.

Babeszjoza – bardzo niebezpieczna, często – jeżeli w porę nie wykryta – śmiertelna choroba, na którą narażony jest zwierzak ukąszony przez kleszcza.

Babeszjoza to choroba bardzo podstępna, w początkowym stadium nie różniąca się od zwykłego przeziębienia. Chory zwierzak często jest apatyczny, ma gorączkę, nie chce jeść, ani pić, nie ma ochoty na spacer, leży smutny w swoim legowisku nie reagując na bodźce zewnętrzne.

W późniejszym etapie choroby pojawia się bladość błon śluzowych, powiększenie węzłów chłonnych, niedokrwistość, podwyższenie parametrów wątrobowych i nerkowych.

Pojawia się mocz o brunatnym zabarwieniu, ze względu na pojawiającą się w nim krew, pojawiają się wymioty i biegunka. Proces chorobowy zaczyna postępować lawinowo, uszkodzenia nerek i wątroby są coraz bardziej rozległe, może dojść do zatrzymania moczu, do zażółcenia widocznych błon śluzowych, spojówek, skóry małżowin usznych, pachwin i pach.

W bardzo zaawansowanym stadium może dojść do porażenia centralnego układu nerwowego, i do śmierci zwierzęcia.

Im wcześniej trafnie postawiona diagnoza i wdrożone właściwe leczenie, tym większa szansa na całkowity powrót do zdrowia naszego pupila! Dlatego niezmiernie ważne jest zabezpieczenie naszego zwierzaka przed inwazją kleszczy, które występują z coraz większym natężeniem i w coraz większych populacjach.

Nie lekceważmy zagrożenia, jakie stanowią kleszcze!

 

Co to jest kastracja / sterylizacja?

Kastracja / sterylizacja, to zabieg chirurgiczny polegający na usunięciu narządów rodnych psa / suki.
Sukom usuwa się macicę, jajniki i jajowody, a psom jądra i najądrza. Na skutek takiego zabiegu suka nie będzie już miała cieczki i nigdy nie będzie miała potomstwa, a pies nie będzie odczuwał popędu płciowego.
Zabieg kastracji / sterylizacji można wykonać w każdym wieku, ale rzeczą oczywistą jest, że najlepiej wykonać go u zwierząt młodych i zdrowych, chyba, że za wykonaniem go u zwierząt w podeszłym wieku przemawiają względy zdrowotne i ratowanie życia zwierzęcia

 

Jakie są zalety sterylizacji / kastracji?

Oczywistą zaletą kastracji / sterylizacji jest zapobieganie niekontrolowanemu rozrodowi a tym samym zapobieganie bezdomności zwierząt.

Ale istnieją również inne, niemniej ważne, a może nawet ważniejsze zalety zabiegu kastracji / sterylizacji.

Sterylizacja suki pomoże ochronić ją przed zachorowaniem na ropomacicze, nowotwór narządów rodnych, nowotwór gruczołów mlekowych, ochroni ją przed ciążami urojonymi, zapewni komfort i stabilizację psychiczną, ponieważ każda cieczka to aktywna praca hormonów, to zmiany nastrojów, stany pobudzenia, a wszystko to nie pozostaje bez wpływu na psychikę suni.
O groźnym ropomaciczu możemy przeczytać na stronie e-lecznica.pl - http://www.e-lecznica.pl/artykul/ropomacicze-u-suk

A tutaj zdjęcie naszej podopiecznej z ogromnym guzem na listwie mlecznej

Niestety Hope nie udało się uratować i przeszła przez Tęczowy Most...

Kastracja psa zapobiega chorobom nowotworowym układu płciowego, przerostowi prostaty, oraz przepuklinom. Sprawia, że pies staje się mniej pobudliwy, dominujący, ma mniejsze skłonności do włóczęgostwa, oraz do bójek o względy suki z innymi samcami.

 

Obalamy mity na temat kastracji / sterylizacji

Nie jest prawdą, że zwierzę po kastracji / sterylizacji staje się otyłe i leniwe. Otyłość zwierząt jest tylko i wyłącznie wynikiem przekarmiania, a nie skutkiem zabiegu. Zwierzę otyłe ma problemy z poruszaniem się, szybciej się męczy, a co za tym idzie ma mniejszą ochotę na zabawę, czy spacer. Nie ma to jednak nic wspólnego z zabiegiem, a jedynie z nieodpowiedzialnością swojego właściciela.

Nie jest prawdą, że "sunia raz musi..." Takie - godne średniowiecza - poglądy, rozpowszechniane czasem (o zgrozo!) przez samych weterynarzy, nie mają żadnego odniesienia do rzeczywistości. Sunia, aby być zdrowa fizycznie i psychicznie nie musi odchowywać potomstwa. Nie ma sensu również przypisywanie psom ludzkich uczuć i mówienie, że suni będzie smutno, że nie została mamą. To wierutna bzdura, psy nie posiadają zdolności abstrakcyjnego myślenia, więc sunia nie będzie sobie zaprzątać głowy myśleniem, jakby to było fajnie mieć szczeniaki. Takimi myślami zaprzątają sobie głowę raczej jej właściciele, powodowani chęcią zysku, czy innymi, równie niedorzecznymi pobudkami. Osobom tak myślącym, proponujemy udanie się do najbliższego schroniska dla zwierząt, pełnego psów z tych "jednorazowych" miotów...

Często słyszymy opinie, że kastracja / sterylizacja to okaleczanie zwierzęcia... To nieprawda. Sterylizując sukę i kastrując psa nie czyni się im żadnej krzywdy, a już kilka dni po zabiegu zwierzęta zapominają o tym, że w ogóle jakiś zabieg miał miejsce, wracają do formy bardzo szybko, nie cierpią, ponieważ podawane są im środki przeciwbólowe, a okres rekonwalescencji nie jest długi.

Sterylizacja / kastracja pozwala skutecznie ograniczać populację zwierząt, przede wszystkim tych niechcianych.
Suka w okresie rui odczuwa popęd płciowy, to zupełnie naturalne. Będzie dążyła do zbliżenia z samcem, w celu przedłużenia gatunku. Bardzo często zdarza się, że suki wtedy szukają sposobów aby do takiego zbliżenia doszło - uciekają, podkopują się pod ogrodzeniem, generalnie głuchną na wołanie opiekuna - rządzi nimi instynkt. Podobnie zresztą i samce, kiedy czują w okolicy sukę w rui, kombinują na wszelkie sposoby, aby się do tej suki dostać i ją pokryć.
Ile niebezpieczeństw czyha na nasze zwierzaki podczas takich ucieczek! Zwierzak może zginąć pod kołami samochodu, może zgubić się, trafić na zwyrodnialca...

Kiedy sunia ucieknie, pozwoli się pokryć pierwszemu napotkanemu samcowi, nie bacząc na to, czy należy on do tej samej rasy, czy nie, ponieważ zwierzęta nie myślą takimi kategoriami. Co więc się stanie, jeżeli sunię pokryje pies o wiele większy od niej samej? Grozi to rozerwaniem macicy podczas ciąży, i śmiercią samej suki podczas porodu!

Każdy właściciel zwierzęcia mówi, że kocha swojego pupila. Niech więc będzie to miłość mądra i dojrzała. Nie narażajmy niepotrzebnie naszych pupili na choroby i niebezpieczeństwo!
Co roku w większości polskich miast przeprowadzane są akcje sterylizacji / kastracji zwierząt. Ceny za te zabiegi są wówczas bardzo obniżone, warto skorzystać z takiej opcji.

Pasożyty wewnętrzne psów i kotów, to często lekceważony przez właścicieli, a powszechny problem zdrowotny naszych zwierzaków. To, że nasz pies, albo kot, nie ma żadnych objawów chorobowych nie oznacza, że nie ma pasożytów. Objawy chorobowe występują bowiem dopiero przy ciężkim zarobaczeniu. O obecności pasożytów mogą świadczyć takie symptomy, jak zmatowienie sierści, nadmierne linienie, zmniejszony, lub zwiększony apetyt, wzdęcia, bóle brzucha, biegunka, czasem wymioty. W przypadku szczeniąt, może nawet dojść do niedokrwistości, niedrożności jelit, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci!

Jaja pasożytów – wydalane z kałem, stanowią niebezpieczeństwo dla innych zwierząt, a także dla ludzi.

Prawie wszystkie nowo narodzone szczenięta i kocięta mają glistnicę.

Zarażają się już podczas życia płodowego, kolejną porcję pasożytów przyjmują w mleku matki. Pasożyty rozwijają się w ciele maluszka, po czym ich jaja są wydalane z kałem, a suka – sprzątając gniazdo i zjadając odchody szczeniąt – zaraża się powtórnie. Powstaje zatem błędne koło, którego przerwanie jest dość trudne.

Część larw pasożytów przyjmuje w ciele naszego zwierzaka postać uśpioną, na którą nie działają środki farmakologiczne. W sprzyjających warunkach (ciąża, choroba, osłabienie organizmu) uśpione larwy budzą się do życia, przyjmują postać dorosłą i dopiero wówczas można je zwalczyć, podając środki na odrobaczenie.

Podając suce w ciąży środki na odrobaczenie, możemy zmniejszyć problem, ale nie wyeliminujemy go całkowicie.

 

Nie tylko glisty zagrażają naszemu czworonogowi. Drugim pasożytem, co do częstotliwości występowania jest tęgoryjec.

Larwy tego pasożyta mogą wnikać przez skórę zwierząt, a także ludzi. Tęgoryjec często uodparnia się na środki przeciw pasożytnicze, więc pozbycie się go z organizmu może być utrudnione.

 

Kolejnym pasożytem, który może żerować w organizmie naszego pupila jest włosogłówka.

Coraz częściej problem dotyka psów domowych, nie tylko tych, które żyją w schroniskach dla zwierząt. Włosogłówka też często uodparnia się na leki, więc czasem konieczne jest dłuższe stosowanie środków przeciw pasożytniczych, oraz kontrolne badanie kału.

 

Nasz pupil może również zarazić się tasiemcem psim.

Do zarażenia dochodzi poprzez połknięcie pchły, lub jej larwy. Na zarażenie tasiemcem najbardziej narażone są psy, u których nie stosujemy żadnych zabezpieczeń przeciwko pasożytom zewnętrznym.

Bardzo groźnym dla ludzi pasożytem, którym może być zarażony nasz pies, jest tasiemiec bąblowiec.

Zarażenie tym pasożytem prowadzi do ciężkiej choroby, a czasem nawet do śmierci. Na szczęście jednak zarażenia tym rodzajem tasiemca należą do rzadkości.

 

Warto również wspomnieć o diroflariozie.

Larwy dirofilarii mogą dostać się do krwi naszego pupila poprzez ukłucie komara. Podczas pobierania krwi przez komary, larwy przedostają się do ranki, a sącząca się z niej krew, chroni larwę przez wyschnięciem. Larwa przechodzi do tkanki podskórnej, a potem do mięśni. Następnie z prądem krwi przedostaje się do tętnicy płucnej, gdzie dojrzałe pasożyty są gotowe do wytwarzania mikrofilarii.  Dorosłe dirofilarie mogą osiągać długość aż 30 cm!

Objawami dirofilariozy mogą być – gorączka, kaszel (niekiedy pies  zaczyna pluć krwią), duszność.

O tym, czy nasz pies choruje na dirofilariozę, mogą świadczyć  złe wyniki krwi – niedokrwistość, bazofilia, monocytoza, często eozynofilia i leukocytoza. W diagnostyce powinno się wykonać RTG klatki piersiowej.

Leczenie dirofilariozy, to proces długotrwały, najpierw należy wyeliminować wszystkie dorosłe osobniki, w drugiej kolejności wszystkie mikrofilarie.  Dirofilarioza może również prowadzić do groźnych powikłań – prawokomorowej niewydolności krążenia, eozynofilowego zapalenia płuc, czy zespołu żyły głównej. Dirofilarioza bywa również bardzo niebezpieczna dla człowieka!

Pocieszającym wydaje się fakt, że choroba ta nie jest tak bardzo rozpowszechniona w naszym kraju, aczkolwiek pojedyncze przypadki były już odnotowane.

 

Oprócz zagrażających naszemu pupilowi nicieni, istnieją jeszcze inne pasożyty wewnętrzne. Są nimi pierwotniaki. Leczy się je zupełnie innymi środkami na odrobaczenie, niż nicienie.

 

Po przeczytaniu tego artykułu, ktoś może zapytać, czy trzeba więc podawać psu kilka rodzajów tabletek na odrobaczenie, aby pozbyć się problemu? Nie. Najlepszą metodą jest badanie kału – wiosną, oraz jesienią, można zbadać kał pupila, a wtedy, w zależności od wyniku badania, lekarz weterynarii  zaleci odpowiedni środek przeciw pasożytniczy, najlepszy dla naszego czworonożnego przyjaciela.

Jedno jest pewne, regularne odrobaczanie zwierzaka, zmniejsza ryzyko zarażenia się pasożytami przez członków rodziny. W przypadku częstego kontaktu zwierzaka z dziećmi, lekceważenie problemu jest w ogóle nie do pomyślenia!

Co jeszcze można zrobić, aby zmniejszyć ryzyko zarażenia się pasożytami przez nasze zwierzę?

Trzeba zwracać uwagę, czy nasz pupil nie zjada owadów, oraz małych bezkręgowców, odchodów innych zwierząt – mogą one zawierać jaja pasożytów.

Nie podawać zwierzakowi surowego mięsa, oraz nie umytych owoców.

Zabezpieczyć psa przed pasożytami zewnętrznymi.

A my? Jak ochronić się przed zarażeniem pasożytami od zwierząt?

Przede wszystkim, należy zadbać o to, aby od pasożytów był wolny nasz pies…

Ale również traktować z należytą powagą sprzątanie po swoim pupilu, pilnowanie, aby nie załatwiał się w pobliżu placów zabaw, na zarażenie najbardziej narażone są dzieci!

Po kontakcie z psem, lub kotem, należy dokładnie umyć ręce.

Nie spożywać nieumytych warzyw i owoców, a także uważać na surowe mięso.

 

 

 

 

 

Partnerzy